|
Nazywamy się Jolanta i Leszek
Rutkowscy. Od dziecka w naszych domach były zwierzęta, zawsze był pies, czasem
papużki, świnki morskie, szczurek, żółw grecki no i oczywiście akwarium pełne
ryb. Koty były jedynie wokół nas, na podwórkach wokół bloków.
Przez kilka lat zajmowaliśmy się hodowlą, wystawianiem i szkoleniem naszych psów
rasy rottweiler oraz owczarków szetlandzkich. Nigdy nie mieliśmy w domu kota.
Zawsze przyjacielem, który wszędzie nam towarzyszył był pies – rottweilerka o
imieniu Saba, owczarki szetlandzkie – Smuga i Duke. Uważaliśmy, że tylko pies
może być prawdziwym przyjacielem. Nasi wierni towarzysze opuścili nas
przedwcześnie, pozostawiając wielki smutek i pustkę po sobie. Dlatego jednym z
powodów było kupno kota, który wg wielu opinii weterynarzy i hodowców żyje
dłużej a jest równie przyjacielski jak pies.
W styczniu 2005 roku wybraliśmy się z mężem na pierwszą w życiu wystawę kotów
rasowych. Było wiele piękności, ale nas zachwyciły dwa kocury świętych kotów
birmańskich, czekoladowy i ciemno-brązowy. Oba dorodne, z pięknymi białymi
rękawiczkami i skarpetami na łapach. Zakochaliśmy się w tej rasie od pierwszego
wejrzenia.
Po powrocie do domu rozpoczęłam poszukiwania hodowli, celem zamówienia kociaka..
Niestety, nigdzie nie było kociąt tej rasy na sprzedaż. Mijały miesiące a ja
wciąż szukałam hodowli, która będzie miała maluchy tej rasy.
W końcu nasze poszukiwania zakończyły się kupnem podrośniętego już, niemal
sześciomiesięcznego kocurka o imieniu Bono z hodowli Pani Martiny Liszkovej na
Słowacji.
Bono jest fantastyczny. Niezwykle kontaktowy, rozmowny, przymilny, bawi się jak
pies piłeczkami, czekając aby mu rzucać piłeczki do zabawy, czy też „w
chowanego” – raz on szuka nas, następnie on się chowa i czeka aż my go
znajdziemy.
Mając jednego tak niesamowicie oddanego przyjaciela postanowiliśmy kupić mu
towarzyszkę życia. Tym razem też nie obyło się bez długich poszukiwań i
oczekiwania na urodzenie się odpowiedniej kotki.
Latem 2006 r. urodziła się nasza wyczekiwana kotka – Shakira z hodowli Pana
Piotra Krawczyka z Wrocławia. Tym razem w kolorze czekoladowym pręgowanym.
Mając parę czekoladowych birmanów postanowiliśmy zająć się hodowlą tych
przecudnych, kotów rejestrując hodowlę w Federation Internationale Feline - FIFe
pod nazwą „Chocolate dream”.
Nasze koty są zarejestrowane w Stowarzyszeniu Miłośników Kotów Cat Club Wrocław,
które jest członkiem-założycielem Polskiej Federacji Felinologicznej Felis
Polonia, będącej członkiem międzynarodowej organizacji felinologicznej FIFe.
|